Małe muszki zaspane o świcie, pajęczyny ubrane w perły, listki traw z zamkniętym światem w kroplach. Gorące przedpołudnie ciężkim lotem trzmiela we włochatym futerku. I dziwne myśli z bliska. Czy chmury świadomie układają się w kształty? Czy pszczoły lubią motyle? Czy trzmiele się pocą? Błyszcząca gąsienica na literach klawiatury, głośne chrabąszcze krzyczące o lecie, czerwone roztocza odmierzające cząstki milimetra. Czy one mają marzenia? Czy woda wie, kiedy zapada zmrok? Czy wiatr przenosi wiadomości od powietrza? Otwarty świat możliwości. Zamknięte cztery ściany mieszkania. Pająki o długich nogach i okrągłych kokonach, warstwy kurzu bawiące się w uczulenia, słodkie słowa bliskości. I wciąż zbliżone znaki zapytania. Czy asertywność i strach się lubią? Czy ten świat jest realny? Czy zmiana może stać się człowiekiem?
— *** —
Tiny flies, still sleepy at dawn, spiderwebs dressed in pearls, blades of grass holding a whole world within their droplets. A hot morning with the heavy flight of a bumblebee in its fuzzy coat. And strange thoughts up close. Do clouds consciously form shapes? Do bees like butterflies? Do bumblebees sweat? A glistening caterpillar on the keyboard keys, loud beetles crying out about summer, red mites measuring out fractions of a millimetre. Do they have dreams? Does water know when night falls? Does the wind carry messages from the air? An open world of possibilities. The four closed walls of a flat. Spiders with long legs and round cocoons, layers of dust playing at allergies, sweet words of closeness. And ever-present question marks. Do assertiveness and fear like each other? Is this world real? Can change become human?