Spóźniona opowieść na dobranoc
Wiadomość mego serca do Ciebie
Pisałem kreśląc palcem po niebie
Niech wiatr szalony mój posłaniec
Wykona przed oknem Twym taniec
Nie budząc ze snu Ciebie strudzonej
O tej nocnej godzinie spóźnionej
Wyśpiewa Tobie piękną opowieść
Wyśpiewa cicho, słowo po słowie
Niech Tobie do snu zaśpiewa
Święte gaje, strzeliste drzewa
Góry pod samo niebo wysokie
Niebo z uroczym obłokiem
Ciepłe promienne Słońce
Piaski gorące, potoki rwące
Łąki rozkołysane, kwieciste
I wody jak moja łza czyste
Nocne niebo bogate gwiazdami
Góry przykryte śnieżnymi czapami
Drogi dla stóp Twoich ułożone
Widoki pięknie nieskończone
Szum lasu zmysły Twoje kojący
Kwiat barwny, upojnie pachnący
Mgłę tajemnice otulającą
Matkę Naturę Życie dającą
I tę polanę lasem zakrytą
Przez długie lata w sercu ukrytą
Nas dwoje gdzieś na tej Ziemi
Gdzie razem szczęśliwi będziemy
π dla µ
— *** —
A Belated Bedtime Tale
My heart’s message to you
I wrote, tracing the sky so blue
Let the wild wind be my envoy true
And dance before your window too
Not waking you from your weary sleep
At this late and quiet hour deep
It will sing you a beautiful tale
Word by word barely heard
Let it sing you gently to rest
Sacred groves, tall trees blessed
Mountains rising into the sky
Heaven, with a cloud drifting by
Warm, radiant sun in golden glow
Burning sands, wild streams that flow
Meadows swaying, rich with flowers
Waters pure as my tear-filled hours
A night sky strewn with countless stars
Snow-capped mountains, white with scars
Paths laid gently for your feet
Endless views, serene and sweet
The forest’s hush your senses calms
A vivid flower, fragrant with balms
Mist that wraps its secrets tight
Mother Nature, giver of life
And that clearing, forest-hidden
Kept in heart for years, unbidden
The two of us, somewhere on this Earth
Where love and joy are given shared rebirth
π for µ