Nieporozumienie. Horrendalne niezrozumienie. Pomyłka. Krótki list na stoliku nad ranem.
Jako nastolatka, młoda kobieta marzyłam o białej sukni. O welonie, gorsecie. Szerokiej spódnicy na sztywnych halkach. Smukłej materii écru spływającej po ciele z gładką elegancją. Marzyłam o weselu, głupich zabawach, wielu gościach. O bolących stopach w uwierających bucikach kupionych na tę jedną noc.
Gdy go poznałam z tych marzeń nic nie zostało. Odeszły wraz z minionymi latami. A jednak w głębokiej zieleni jego oczu, w mieniącej się czułości, miłości… Czy pozwoliłam sobie na mrzonki o czymś więcej?
— *** —
A misunderstanding. A horrendous misconception. A mistake. A short note left on the table at dawn.
As a teenager, a young woman, I dreamed of a white dress. Of a veil, a corset. A wide skirt held up by stiff petticoats. Of slender écru fabric flowing over the body with smooth elegance. I dreamed of a wedding — silly games, many guests. Of sore feet in tight shoes bought for that one night only.
When I met him, nothing of those dreams remained. They faded with the passing years. And yet — in the deep green of his eyes, in the shimmering tenderness, the love… Did I allow myself to drift into dreams of something more?