Celebrowanie, świętowanie, to samo inaczej.
Ewidencja sukcesów, szybciej, dalej, lepiej.
Lub, zamiast i przed, nie potem.
Emocje zaskakujące, zmiana sposobu myślenia.
Być motylem w słońcu, trzmielem poranka w rosie.
Rzeką, co szumi strumieniem.
Owacją na stojąco.
Wino, przyjęcia, słodkości niepotrzebne.
Afirmacja dnia, prawo do nasyceń, zachwytu.
Napęd do działania, paliwo radości.
Intymność herbaty, płomień nie-świecy, koc, co ogrzewa.
Entuzjazm rzeczy małych w drodze do wielkości.
No i znowu temat do przemyśleń. Faktycznie ogromną różnica pomiędzy celebrowaniem a świętowaniem a niby dotyczy tego samego. Oj czy zatrzymam się nad tym czy myśli pogonią w szale codzienności? Już sama nie wiem czy dziękować Ci za tekst? Zatrzymać się teraz?Czy dam radę…
Zatrzymać się. Choćby na najkrótszą chwilę. Najczęściej o tym zapominam.