Kakofonia.

Kakofonia

Ładny głos. Bez skrzypień, westchnień, ciężkich oddechów. Jesteś w czymś dobra. W marudzeniu. Mówić powoli, z rozmysłem, z namysłem. Bo mózg nie słyszy, nie słucha. Wada wymowy w wyrażaniu potrzeb. Zająknięcia. Brak czasu na całość. Łatwiej mówić półgłosem. Najłatwiej milczeć. Gardło wybiera szept. Nie taka atmosfera, nie dzisiaj, nie jutro. Czekanie na nastój niewart zepsucia. Cztery ściany źle odbitego echa. Otwarta przestrzeń, zagłuszające zgiełki. Zbyt mała skala głosu. Spięta przepona, zaciśnięte płuca. Chciałoby się krzyczeć. Wrzeszczeć ile sił. Za głośno. Cichutko. Żeby nie przeszkadzać, nie urazić. Za blisko niedobrze. Pogłosy, zgrzytania. Szum zdań w głowie. Chór z playbacku. Nie te słowa. Nie ta muzyka. Dysonans, nieszczerość. Koniec bez braw.

2 komentarze do “Kakofonia.

  1. tak jest, to właśnie tak często wyglądają relacje, bez możliwości wyrażania się. Nic tylko jechać do lasu i wrzeszczeć :-((

    1. 💛 jechać do lasu, jak najbardziej! Wrzeszczeć w lesie – nie. Kiedyś znajomy zabrał mnie na pole, przez które przebiegały tory kolejowe. Wrzeszczenie do wtóru przejeżdżających pociągów, to było to! Nigdy wcześniej i później tak się nie nakrzyczałam. Niebotyczna ulga i przyjemność 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *